PRZEKLEŃSTWO FRANKENSTEINA
THE CURSE OF FRANKENSTEIN
PRZEKLEŃSTWO FRANKENSTEINA (1957) tchnęło nowe życie w bluźniercze dzieło Mary Shelley, a zarazem całkowicie odmieniło kierunek rozwoju studia Hammer Films. W eleganckim, lecz klaustrofobicznym świecie XIX-wiecznej Europy, pośród oświetlonych świecami salonów, prosektoriów i cmentarzy, dokonują się nowe odkrycia naukowe, a baron Victor Frankenstein podejmuje najbardziej śmiały ze swoich eksperymentów.
Peter Cushing hipnotyzuje jako genialny arystokrata, którego nienaganne maniery ledwie skrywają bezwzględną determinację, by stworzyć życie, nie bacząc na cenę, jaką przyjdzie za to zapłacić innym. W miarę jak jego eksperyment coraz głębiej wkracza w sferę makabry, film nabiera niepowstrzymanego tempa. Stwór Christophera Lee daleki jest od utrwalonego przez różne ekranizacje wizerunku ociężałego potwora – jawi się raczej jako niepokojąca, zraniona istota, przerażająca właśnie dlatego, że wydaje się boleśnie ludzka.
Reżyser Terence Fisher i autor zdjęć Jack Asher znakomicie wykorzystują nasycone barwy Eastmancoloru, wypełniając ekran aksamitnymi kostiumami, rozświetlonymi migotliwym blaskiem laboratoriami, pogrążonymi w półmroku korytarzami i nagłymi rozbłyskami krwi, które szokowały ówczesną publiczność. Sukces filmu sprawił, że Hammer z wytwórni kojarzonej z produkcjami klasy B przeobraziło się w studio wyznaczające nowy kierunek brytyjskiego horroru gotyckiego. Połączenie kostiumowej oprawy, koloru, zmysłowości i dosadnej makabry stało się jego znakiem rozpoznawczym, torując drogę takim filmom jak DRACULA i THE MUMMY oraz budując rozpoznawalność marki Hammer na całym świecie.
Eleganckie, niepokojące i zaskakująco dynamiczne PRZEKLEŃSTWO FRANKENSTEINA pozostaje znakomitym wprowadzeniem do klasycznego horroru – nie wymaga znajomości gatunkowego kanonu, a jedynie otwartości na napięcie, widowiskowość i niezapomniane kreacje aktorskie.
Tekst: Josephine Botting
.png)
.png)

.png)
.png)