LEKTOR
THE READER
RFN, rok 1958. Od zakończenia wojny minęło niespełna półtorej dekady. To, jak się okazuje, dużo i mało jednocześnie. Przypadkowe spotkanie sprawia, że piętnastoletni, a zatem wciąż będący dzieckiem Michael Berg (David Kross) poznaje ponad dwa razy starszą od siebie Hannę Schmitz (uhonorowana Oscarem za tę rolę Kate Winslet), konduktorkę tramwajową.
Ona udziela mu pomocy, gdy on podupada na zdrowiu. Jakiś czas później młokos, odzyskawszy siły, postanawia odwiedzić dobrodziejkę i podziękować jej za okazane mu wsparcie. Niespodziewanie para nawiązuje płomienny romans. Niedługo potem rodzi się między nimi coś na kształt uczucia, a ich trzymane w tajemnicy przed światem schadzki przybierają stały rytm: Michael czyta Hannie książki, a następnie dochodzi do erotycznego zbliżenia. Pewnego dnia panna Schmitz znika bez śladu. Berg odnajduje ją – znowu dziwnym trafem – już jako student prawa. Jego dawna kochanka jest sądzona w procesie kobiet oskarżonych o zbrodnie popełnione w nazistowskim obozie koncentracyjnym.
Oparty na wydanej w 1995 roku książce Bernharda Schlinka i nominowany do szeregu przeróżnych nagród LEKTOR (2008) Stephena Daldry’ego to niemal subwersywna mieszanka opowieści o dojrzewaniu – w której na pierwszy plan wysuwają się takie tematy jak inicjacja seksualna czy młodzieńcza fascynacja płcią przeciwną – a także historii winy i odpowiedzialności.
To, co intymne i mające charakter prywatny, zostaje tu skonfrontowane z pamięcią zbiorową o Zagładzie, a to zderzenie przyczynia się z kolei do zadawania powodujących dyskomfort pytań o granice empatii i sposób przedstawiania katów.
Tekst: Rafał Glapiak
.png)
.png)



